Express-owa szukalnia

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka elektroniczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka elektroniczna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 kwietnia 2015

Zaskakujące i odkrywcze III - Maria Sadowska



Kolejne, moje trzecie zaskoczenie i odkrycie to Maria Sadowska, która dla mnie zawsze będzie Marysią a to dlatego, że poznałam ją dawno temu, kiedy była młodą gwiazdą piosenki dziecięcej obok Natalii Kukulskiej, Krzysztofa Antkowiaka, Magdy Frąckowiak.

Tęczowy Music Box i zespół Tęcza, kto pamięta ręka w górę....

Tak, tak Marysia była gwiazdą tego programu. Słuchałam jako dziecko jej płyty pt. "Leśne bajanie" i takich numerów jak: "Jesienna dyskoteka", "Słoneczne lato", "Ananasy z jednej klasy" itp. a także oglądałam wspomniany wyżej program.

Nawet pamiętam początek jednej z piosenek:

"Mam 15 lat, znak zodiaku rak i jak mówią plotki znak szczególny wrotki.
Dom, w którym mieszkam jest rozśpiewany, śpiewają w nim okna, drzwi i ściany"......

To co mnie zaskoczyło w płycie młodej Marysi to to, iż w porównaniu do pozostałych gwiazd dziecięcych Marysia sama komponowała swoje utwory i pisała do nich własne teksty.
Dlatego nie rozumiem trochę dlaczego nie włącza tej płyty do swojej dyskografii tak jak np. robi to Natalia Kukulska. Ostatnio chciałam zakupić płytę "Leśne bajanie" dla moich dzieciaków i nigdzie w sieci jej nie znalazłam, ani nawet żadnych udostępnień na youtubie :-(

Wiedziałam, że Marysia w swojej dojrzałej działalności poszła w jazzową stronę tak jak jej rodzice (Liliana Urbańska i Krzysztof Sadowski) a jazz nie należy do moich ulubionych dźwięków.
Przyznaję, że dlatego nie śledziłam specjalnie jej dalszych losów. Wiedziałam jednak, że jest bardzo utalentowana.

Aż do.........

Na facebooku przeczytałam, że robi sobie przerwę od występów telewizyjnych, bo jedzie w trasę promować swoją najnowszą płytę pt. "Jazz na ulicach". Zaczerpnęłam informacji i wyczytałam, że nagrała płytę jazzową, ale jazz "przedstawia" na niej w popularny sposób i ma ona być dla każdego słuchacza, nawet opornego na jazz, stąd nazwa jazz na ulicach czyli każdemu się coś spodoba. I rzeczywiście na płycie słychać nie tylko jazz a wstawki i wpływy z innych gatunków muzycznych: jest i muzyka elektroniczna (Raise your hands, super utwór), czy trochę bluesa (Klikam). Utwór pt. "Jazz na ulicach" jest utrzymany w klimacie jazzowym z gościnnym występem i solówkami Urszuli Dudziak, ale przystępny, nawet bardzo.

Rozpoczęłam dalsze poszukiwania, płyta "Tribute to Komeda" i nagle ku mojemu zdziwieniu podobają mi się jej interpretacje i aranżacje typowo jazzowego Komedy (na flecie poprzecznym w jego zespole grała jej mama Liliana Urbańska). Cudowne "Kiedy nie ma miłości", "Runaway", "Niezmiennie" czy "Time 4 Love". Przerobiła te utwory na swój sposób, pokolorowała i tchnęła w nie nowe życie trochę bardziej taneczne ale przede wszystkim przyjemne.

Tu też widać, że Maria to nie tylko jazz, słychać w jej utworach inspiracje muzyką klubową, elektroniczną ("O mnie o Tobie"), reggae ("Rewolucja"), słyszę też smooth jazz spod znaku Sade ("Anyway") i to wszystko Marysia próbuje przemycić do surowego jazzu. Z całą pewnością jest przedstawicielką tego gatunku (jazz), ale chce go zaprzyjaźnić z szerszym gronem słuchaczy i odbiorców. Ja słucham playlisty i chcę tylko więcej i więcej. Zaczynają mi się podobać jazzowe akordy w tle każdego utworu zagrane na pianinie, czy kontrabasie. Bogate aranżacje, chórki, przeszkadzajki, super zgrana sekcja rytmiczna to tylko potwierdza kunszt, talent oraz wyczucie Sadowskiej.

Maria Sadowska to również reżyser, jej pierwszy pełnometrażowy film pt. "Dzień kobiet" został dobrze przyjęty i wielokrotnie nagradzany, do niego również skomponowała muzykę, ja także go obejrzałam i polecam, recenzja dla zachęty:

http://film.org.pl/r/recenzje/dzien-kobiet-25267/


Utwory z playlisty pt. "Cisza" czy "Pole walki" wpadają w dźwięki przez mnie nazywane alternatywa, czyli coś co lubię najbardziej i co potwierdza szerokie horyzonty muzyczne i inspiracje Marii Sadowskiej. Nie podąża utartą ścieżką a szuka nowych rozwiązań.

Myślę, że jestem na początku drogi pt.: odkrywam Marię Sadowską, mam dużo do nadrobienia, nie tknęłam jeszcze jej wcześniejszego dorobku (to przecież aż 7 płyt) a ja jestem po poznaniu dwóch i pół. Marysia stworzyła również album z własną muzyką do wierszy Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej więc Ci, którzy lubią poezję też znajdą w jej twórczości coś dla siebie.

Maria Sadowska zaskakująca, odkrywcza a na pewno zjawisko fascynujące.

czwartek, 9 października 2014

3. Męskie granie - Dave



W trzeciej odsłonie męskiego grania pojawia się Dave.
Tajemniczy Dave to nikt inny, jak wokalista zespołu Depeche Mode - Dave Gahan.

Niski, hipnotyzujący głos, wraz z muzyką Depeche Mode, to recepta na trwający ponad 30 lat sukces.
Bardziej podoba mi się charyzmatyczny Dave na wokalu w Depeche Mode, niż Martin Gore, który wg mnie ma mniej dojrzały głos z nutą piskliwości i dziecinnego wibratto, ale nic wiecej nie napiszę, o Martinie, żeby nie narazić sie jego fankom.

O zespole Depeche Mode napisano już chyba wszystko i o jego członkach również, Depeche Mode to zespół, który istnieje na scenie od początku lat 80-tych i cały czas robi to z dużym powodzeniem, wieloma docenionymi płytami, niezliczonymi nagrodami na koncie i milionami fanów w każdym państwie na świecie.

Moje najwcześniejsze wspomnienie dotyczące Depeche Mode to kolonia nad morzem w Mrzeżynie, szkoła podstawowa, 10 lat. Ja, fanka New Kids On The Block zakochana w Jordanie a dookoła pełno starszych kolegów i koleżanek, wszyscy oczy pomalowane na czarno, skórzane czarne kurtki, włosy na żel, przyczepione broszki z logo Depeche Mode, itp. Niestety nie słyszałam wtedy żadnej ich piosenki, więc pomysłałam, że to jakiś satanistyczny zespół a prawie wszyscy na kolonii to słudzy ciemności.

Pięć lat później, już jako nastolatka poznaję strszego kolegę o ksywie Depesz (przeczuwałam, że pseudonim pochodzi od TEGO satanistycznego zespołu).
Głupio mi było się przyznać, że nie znam takiego zespołu jak Depeche Mode, wiecie chciałam zrobić wrażenie i zgrywałam się, że wiem o co chodzi z tymi Depeszami. Po jakimś czasie się osmieliłam i zapytałam, jak taki miły facet może słuchać takiej mrocznej muzy. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie było jego zdziwienie, gdy mu to powiedziałam, popatrzył na mnie z politowaniem, uśmiechnął się i zostałam zaopatrzona w całą baterię wszystkich płyt Depeche Mode, aż do Ultry włącznie - wtedy to była najnowsza pozycja Depeche Mode.
Moral z tego taki, że człowiek uczy sie całe życie i nie powinien sądzić środka po opakowaniu, hahaha

Słuchałam, słuchałam, słuchałam i okazało się, że po pierwsze sporo piosenek znałam, choć w ogóle nie identyfikowałam ich z marką Depeche Mode a po drugie, że to wcale nie jest takie mroczne i złe, tylko raczej klimatyczne. Wcześniejsze utwory bardziej w stylu elektronicznego popu, poprzez bardziej ponure Black Celebration, przebojowe Music for the Massses. Brzmienie gitary elektrycznej  i tradycyjnych instrumentów, perkusji, mniej elektronicznych na Songs of the faith and devotion, itp. ach dużo by pisać.....

Następnie, gdy na kolejne kilka lat zostałam już przy Depeszach to rozpoczęła się kolejna era męczenia dj-ów w klubach, np. zagrajcie Personal Jesus, pliiiizzzz!!! itp.

Gdybym miała wskazać taka naj, naj ich płytę to wybrałabym Construction Time Again z piosenką Shame, Pipieline, More than a party czy Lanscape is changing.

A co Wy lubicie najbardziej z dorobku Depeche Mode?

niedziela, 5 października 2014

Polska biało-czerwoni - odsłona VI-ta



Szósty dzień polski - szósta odsłona - Kasia Stankiewicz.
Druga na moim blogu wokalistka, która rozpoczęła swoją karierę od wygranej w programie Szansa na sukces (pierwsza to Justyna Steczkowska, patrz post Polska biało-czerwoni - odłona IV-ta).

Druga po Anicie Lipnickiej wokalistka Varius Manx. Niespecjalnie wtedy ślidziłam jej drogę muzyczną. Owszem lubiłam Varius z Anitą, poźniej już nie bardzo. Znam oczywiście kilka piosenek Kaśki z Variusami, ale to są raczej przeboje grane w radio niż moje własne poszukiwania muzyczne.
Jednak jedno co pamiętam z tamtego okresu mojej bohaterki, to to, iż bardzo podobała mi sie jej barwa, gruby mocny głos, taki z więszym przytupem i power'em niż u Lipnickiej.

Tak prawdziwie zainteresowałam się Kasią Stankiewicz, gdy pewnego dnia zobaczylam w telewizji teledysk do Francuzeczki, singla z drugiej solowej płyty Extrapop, teledysk do wspomnianej Francuzeczki oraz do Schylku lata - dosyć kontrowersyjne jak na grzeczną blondynkę z Varius Manx. Wtedy doszłam do wniosku, tak trzeba się temu przyjrzeć i pobiegłam zakupić album Ekstrapop. Album bardzo przypadł mi do gustu, jest utrzymany w stylu pop i elektro, posłuchajcie na playliście.

Drugi album, bardziej wymagający, oszczędny i surowy. Ten, wg mnie bardziej kieruje się w stronę alternatywną, bardziej klimatyczny i nastrojowy niż pierwszy. Wg mnie jeszcze bardziej interesujący, posłuchajcie Żółtych sloni, Marca, czy Mokrych ulic.

Wkrótce zastanieniemy w sklepach kolejny album Kasi pt. Lucy and the loop, wszystkie utwory są anglojęzyczne. Sama artystka przyznaje, że jest to spektakl muzyczny, zamkniety w 10 piosenkach. W jego sklad oprócz piosenek mają wejść wystawy rzeźb, obrazów i fotografii. Nad tym wszystkim pracują artyści z różnych stron świata. Producentem albumu jest człowiek, który wspólpracował z zespołem MOLOKO (patrz zestawienie brytyjskie, post pt. Kto lubi brytyjskie mleko?), więc zapowiada się bardzo ciekawie.

To co ruszamy do sklepów i czekam na opinie ;-)

Kasia Stankiewicz - bardzo oryginalna artystka, słuchacz sam chce ja odnajdywać i poszukiwać. Tworzy dźwięki zapadające w pamięć i bardzo poruszające, Jej ścieżka solowa zupelnie różna od dokonań komercyjnego popowego zespołu. Ma własny styl i nie boi się go bronić. Szczerze polecam!!!

Miłego słuchania i spokojnej niedzieli.

sobota, 27 września 2014

Piąty jesienny dzień - Niemcy



Czas na naszych zachodnich sąsiadów - czyli Niemcy.
W dzisiejszym zestawieniu nie tyle jeden wykonawca co kilku z pokrewnych gatunków.

Z jednej strony jestem zadeklarowanym, alternatywnym słuchaczem, ale w moim życiu miałam również przygodę z gatunkiem elektro, techno czy też dance. Może dlatego, że lubię tańczyć i swojego czasu chodzilam na imprezy tego typu, najbardziej lubiłam techno.
A jeśli wspominam techno to nie może w tym zestawieniu zabraknąć artystów z Niemiec, ktorzy techno pokochali całym sercem i u nich techno rozwinęło sie na bardzo dużą skalę a także byli organizatorami światowej techno imprezy czyli Love Parade.

Może dziwić w tym zestawieniu zespół Kraftwerk, ale dorzuciłam go ponieważ uznaje się, że ten zespól był wielką inspiracją dla innych artystów, którzy komponowali muzykę elektroniczną, co w konsekwencji dalo początek takim gatunkom jak właśnie techno czy house. No i są z Niemiec.

Scooter, Marusha, U96 i Members of Maydey to artyści techno, których ja słuchałam.

Dzisiaj sobota, imprezowy dzień dlatego dorzuciłam jeszcze inny zespół z Niemiec czyli Snap, ktory rownież jest spokrewniony z brzmieniami elektronicznymi tylko w bardziej dance'owym stylu.

W mojej playliście są również piosenki U96 pt. "Das boot" oraz piekna piosenka Snap "Do you see the light". Zapraszam również na mój kanał na youtube.pl, tam są playlisty, które tworzę na bloga oraz inne.

Wracam do gości, więc na dzisiaj to tyle.