Express-owa szukalnia

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tydzień brytyjski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tydzień brytyjski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 października 2014

4. Męskie granie - Jay



Jamiroquai czyli Jay Kay - dla mnie człowiek - muzyczna - legenda, ikona jeszcze za życia. Guru tego jak spiewać funky i czuć groove. On cały po prostu jest funky i groove.

Frontman Jamiroquai nie jest oczywiście Indianinem, ale podczas swoich koncertów często nosi pióropusz. Nazwa Jamiroquai to połączenie słowa The Iroquois - co oznacza nazwę indiańskiego szczepu z Ameryki Północnej, którym się wokalista interesował, oraz wyrazu "jam" - czyli pojęcia muzycznego stosowanego w jazzie i muzyce funkowej.

Muzycy Jamiroquai są przedstawicielami muzyki funky, funk-dance'u i acid-jazzu (czyli połaczenia jazzu z innymi gatunkami z muzyki rozrywkowej np. funky lub hip-hop). Pierwsze skrzypce gra Jay i z nim fani i sluchacze identyfikuja nazwę Jamiroquai, pozostali muzycy ustępują mu miejsca, jest niekwestionowanym liderem, frontmanem.

Wychowany przez matkę - wokalistke jazzową. Dom przepełniały czarne brzmienia zza oceanu z lat 60-tych i 70-tych i młody chlopak przesiąkł tymi dzwiękami jak gąbka. Dzięki temu udowadnia, że można być białym, wychowanym poza Ameryką, nie rodzonym w latach 60-tych a czuć dzwięki i mieć "czarną duszę".

Wokal Jay'a (prawdziwy talent) można porównać do muzycznego Mount Everestu, wzbija się na taki mega poziom, że nie ma na świecie nikogo, kto mógłby mu dorównać.
Bogata wokaliza, piękne chórki, nakładające się melodyjne, kolejne warsty wokali -  wysunięte na pierwszy plan, a także pięknie brzmiący szarpany, surowy bas i dopełniające pianino. Lubię jak wykorzystuje w piosenkach didgeridoo - instrument Aborygenów Australijskich oraz jego specyficzny taniec.

Piosenki Jay'a niosą przesłanie o obronę zwierząt, przedstawiają problemy trzeciego swiata, oraz ukazują idealny świat. 
Numerów Jamiroquai przyjemnie się słucha, śpiewa a nawet tańczy.
Trzeba, należy słuchać wszystkich numerów firmowanych marką Jamiroquai.

Jamiroquai + Karo. W. = WSZNM

Dzisiaj jest Światowy Dzień Drzewa, wycieczka do lasu obowiązkowa.





poniedziałek, 22 września 2014

Brytyjska impreza RAVE



Ostatni dzień tygodnia brytyjskiego i moja propozycja na dzisiaj to The Prodigy.

Numer "No Good (Start The Dance)" król imprez w latach 90-tych, to pierwszy utwór tego zespołu, jaki usłyszałam i nie ukrywam, że bardzo przypadł mi do gustu.

Na imprezach w podstawówce, lokalni DJ-e grali the Prodigy, a starsi koledzy, którzy wracali z zachodu, z wakacyjnej pracy, dowozili nowe single i utwory tej grupy, dzięki czemu mogłam poznać bliżej ten zespół.

The prodigy przedstawiciel gatunku rave z punkową ekspresją, urodzony i wywodzący się z klubów, gdzie brytyjska mlodzież przychodzila się pobawić.
Mocno kojarzy sie z imprezą i tańcem, głównie za sprawą wokalistów - tancerzy, którzy na każdym teledysku energicznie przytupują, porywając widza i słuchacza.

Pozycje obowiązkowe:

Out of space
Voodoo People
Firestarter
Smack my Bitch up
Poison
Everybody in the place
Fire
One love

Nie ma to jak zacząć tydzień porządną impezą.
No to bawimy się!!!

niedziela, 21 września 2014

Niedzielny brytyjski raj



Kolejny propozycja (przedostatnia) na mój brytyjski tydzień to brytyjski zespół - Coldplay.
Może i trochę komercyjny utwór, ale ja odkąd pierwszy raz go usłyszałam to wrył mi sie w głowę.

Trochę raju na niedzielne popołudnie.









Fotorelacja - Malediwy i Grecja.

sobota, 20 września 2014

Indianin z Wielkiej Brytanii



Jamiroquai czyli Jay Kay - dla mnie człowiek - muzyczna - legenda, ikona jeszcze za życia. Guru tego jak spiewać funky i czuć groove. On cały po prostu jest funky i groove.

Frontman Jamiroquai nie jest oczywiście Indianinem, ale podczas swoich koncertów często nosi pióropusz. Nazwa Jamiroquai to połączenie słowa The Iroquois - co oznacza nazwę indiańskiego szczepu z Ameryki Północnej, którym się wokalista interesował, oraz wyrazu "jam" - czyli pojęcia muzycznego stosowanego w jazzie i muzyce funkowej.

Muzycy Jamiroquai są przedstawicielami muzyki funky, funk-dance'u i acid-jazzu (czyli połaczenia jazzu z innymi gatunkami z muzyki rozrywkowej np. funky lub hip-hop). Pierwsze skrzypce gra Jay i z nim fani i sluchacze identyfikuja nazwę Jamiroquai, pozostali muzycy ustępują mu miejsca, jest niekwestionowanym liderem, frontmanem.

Wychowany przez matkę - wokalistke jazzową. Dom przepełniały czarne brzmienia zza oceanu z lat 60-tych i 70-tych i młody chlopak przesiąkł tymi dzwiękami jak gąbka. Dzięki temu udowadnia, że można być białym, wychowanym poza Ameryką, nie rodzonym w latach 60-tych a czuć dzwięki i mieć "czarną duszę".

Wokal Jay'a (prawdziwy talent) można porównać do muzycznego Mount Everestu, wzbija się na taki mega poziom, że nie ma na świecie nikogo, kto mógłby mu dorównać.
Bogata wokaliza, piękne chórki, nakładające się melodyjne, kolejne warsty wokali -  wysunięte na pierwszy plan, a także pięknie brzmiący szarpany, surowy bas i dopełniające pianino. Lubię jak wykorzystuje w piosenkach didgeridoo - instrument Aborygenów Australijskich oraz jego specyficzny taniec.

Piosenki Jay'a niosą przesłanie o obronę zwierząt, przedstawiają problemy trzeciego swiata, oraz ukazują idealny świat.
Numerów Jamiroquai przyjemnie się słucha, śpiewa a nawet tańczy.
Trzeba, należy słuchać wszystkich numerów firmowanych marką Jamiroquai.

Do moich ulubionych należą oprócz powyższej:
Cosmic Girl
Supersonic
Virtual Insanity
Canned Heat, ale kocham wszystkie.

Jamiroquai + Karo. W. = WSZNM


piątek, 19 września 2014

Anglia dla Szkocji - rozwodu nie będzie



Zostaję jeszcze przez chwilę przy rockowym, brytyjskim brzmieniu.

Prezentuję zespół BLUR (z równie przystojnym wokalistą:-))  początkowo chłopaki grali brit pop, ale wkrótce zwrócili się ku bardziej rockowemu brzmieniu, z gatunku indie rock i alternatywa.
Też potrafia "tupnąć", o czym świadczy chociażby powyższa pieśń.

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku, oni czyli Blur i inny zespół z pogranicza tego samego gatunku muzycznego czyli zespół Oasis toczyli walkę o fanow w Anglii i w Wielkiej Brytanii.
Podzielili państwo na północ - południe. Południe - czyli zwolenników Blur (pochodzili z miasta położonego w południowo-wschodniej Anglii) i Oasis - północ (pochodzili z północno - zachodniej części Anglii).
Mi jednak zawsze bliższy pozostawał BLUR a nie waśnie między braćmi z Oazy (chyba mam słabość do chłopaków z wysp).

Ze względu na dużą popularność tych dwóch brytyjskich zespołów, w Polsce również powstały zespoły grające britpop i brit rock, chociażby Lizar.

Z pewnością znacie ten riff gitarowy przewodni, wiele razy wykorzystywany m.in. przez inne, nowe zespoły np. One Direction - zespół znany mlodszym słuchaczom, jednak oryginał jest jeden i najlepszy.

Warto posłuchać też:
Parklife
Boys and Girls
Coffee and TV i inne.

A na ten miły dodatek Szkocja zostaje w Wielkiej Brytanii YYYuuuu Huuuu!!!!

Dla mnie Szkocja to Anglia, Anglia to Szkocja a wszystko razem jeszcze z Walią i Irlandią Północną to po prostu Brytania.



środa, 17 września 2014

A brytyjskie małpy rozrabiają



Dzisiaj zapodaję brytyjski rock.

Arctic Monkeys - zespół, ktory powstał na początku nowego tysiaclecia, nawiązuje do najlepszych czasów i tradycji brit rocka'a, takiego spod znaku indie i rocka alternatywnego.

Piękna gitara, potrafi być drapieżna lub delikatna, wygrywajac kojące riffy (505).

Wokal Alex'a Turner'a (tak poza tym to ładny chłopczyk zupełnie w moim stylu, ach gdybym była młodsza........) bardzo melodyjny, zapadający w pamięć, melancholijny, bardzo rozpoznawalny, delikatnie piaskowy w odsłuchu.



Surowe bębny, bez ozdobników, jakbyśmy grali razem z nimi w garażu i pulsujący bas, wybity na pierszy plan. Miód na moje uszy.

Jednak to co ja w Małpach lubię naj, naj, najbardziej to zmienne, pulsujące tempo ich w piosenkach, poczatek spokojny i zaraz "buuuuum", jadą chlopaki po bandzie, której słuchacz sie nawet nie spodziewa, żeby po chwili znowu wrócić do początkowego tempa.

Bardzo fajny zespół, który goraco polecam i nie tylko powyższy numer, ale także:

Do I wanna know
Brainstorm
Balaclava
Old yellow bricks i wiele wiele innych :-)

MONKEYS POWER! Niech moc będzie z Wami!

Czy wierzysz w brytyjskie duchy?



Siobhan Donaghy - moja druga propozycja w tygodniu brytyjskim, Brytyjka o korzeniach irlandzkich i marokanskich, była czlonkini zespołu Sugababes (pierwszy sklad), w 2001r. odeszła z zespołu i rozpoczęła solową karierę. Album Ghosts - polecam klimatyczny, tak jak piosenka z tego albumu o tym samym tytule.


wtorek, 16 września 2014

Kto lubi brytyjskie mleko?



Od dzisiaj na blogu będą przedstawiane imprezy tematyczne. HUUURAAAA!!!!!

Postanowilam rozpocząć cykl Tygodniem Brytyjskim, ponieważ swojego czasu, gdy byłam bardzo młodym czlowiekiem, uważałam, że rynkiem muzycznym rządzą tylko Brytyjczycy.
Coś w tym jednak musi być (przynajmniej w moim swiatopogladzie muzycznym), ponieważ dużo "czułych dzwięków" dla moich uszu pochodzi właśnie z Wysp.

Na początek pędzą muzycy z grupy MOLOKO, z charyzmatyczną Roisin Murphy.

Moloko  i piosenka "Pure pleasure Seeker", ulubiony mój brytyjski zespół, długo rządził w moim kasetofonie (tak, tak, ja jeszcze pochodzę z odległych czasów walkmana) a poźniej w czytniku CD (the time is now, sing it back, remain the same itp......).

Tydzien brytyjski, rozpoczyna Moloko (mleko - j. ros.), tak więc mleko rozlane w najlepszym wykonaniu:-)